Trafiaj do celu

  • 30.000 odbiorców
  • połączony z systemem zakupu konferencji meeting.pl
  • 4 języki: PL RU DE ENG
  • B2B – trafia do zleceniodawców spotkań
  • dystrybuowany na imprezach branżowych
  • wydawany od 1997 roku w 10.000 egz.
  • prezentuje ranking TopTen

Pobierz PDF

OBIEKTY KONFERENCYJNE

Największa baza danych obiektów konferencyjnych na rynku. Tutaj znajdziesz obiekt na swój event.

ORGANIZATORZY

PCO, event managerowie, organizatorzy spotkań. Znajdź partnera wspierającego proces tworzenia spotkania.

Dostawcy

Prezentujemy dostawców technologii, gadżetów, elementów niezbędnych do organizacji wydarzeń. Bez względu na charakter spotkania…

Stowarzyszenia

Polska branża Mice w pigułce. Gdzie znaleźć wsparcie na rynku spotkań. Bez względu na to po której stronie gry jesteś.

KATALOG OBIEKTÓW I USŁUG KONFERENCYJNYCH

to narzędzie pracy zleceniodawców spotkań

Event News

Gdy wybucha panika, czyli nieokiełznany tłum na evencie

Tragedie, w których podczas eventu giną ludzie na szczęście zdarzają się rzadko. Niestety częściej dochodzi do sytuacji, gdy na danym wydarzeniu wybucha panika lub jego uporządkowanie ustępuje chaosowi. Tłum to żywioł, który trudno opanować szczególnie bez wcześniejszego przygotowania, a bagatelizowanie jego siły i konsekwencji nieoczekiwanego zachowania może nas sporo kosztować.

Event w Arkadii

Przykład z życia. Znajoma w sobotę wybrała się do warszawskiej Arkadii, gdzie jej dzieci miały łapać Pokemony w zorganizowanej akcji przez to właśnie Centrum Handlowe. Na szczęście nie dotrwali do końca i chyba dobrze, bo całe wydarzenie trochę wymknęło się spod kontroli. Podczas trwania eventu gracze mogli wziąć udział w konkursie. Osoby, które do godziny 15:00 złapały trzy pokemony nowej generacji na terenie Arkadii, miały otrzymać darmowy Power Bank. Niestety na dobrej zabawie się nie skończyło. Ciągłe przekładanie przez organizatorów rozstrzygnięcia konkursu, a także kilkukrotne zmiany miejsca odbioru nagrody sprawiły, że wśród uczestników zapanował chaos. Doszło do przepychanek, wyzwisk, krzyczeli dzieci i dorośli, a zamiast śmiechów i odgłosów radości słychać było wrzaski: „nie pchajcie się!”, „do tyłu!”, „idioci!”, „pan jest chamski”, „bydło”…… Nikomu nic się nie stało, ale cała sytuacja pokazuje, że nawet w małej grupie chaos i emocje mogą wziąć górę, a organizator nie będzie w stanie nad nimi zapanować.

Niestety są też takie przypadki, gdy panika i błędy w organizacji eventu sprawiają, że dochodzi do tragedii.

Koncerty nie do końca bezpieczne

Zespół Golden Life, 1994 rok. Podczas koncertu w Stoczni Gdańskiej wybuchł pożar, zginęły dwie osoby stratowane przez przerażony tłum, a pięć kolejnych zmarło w szpitalu. Inny koncert – „The Who” w Cincinnatti w 1979 roku. Wydarzenie zgromadziło niemal 8 tysięcy fanów czekających na koncert The Who. Zła organizacja ruchu i komunikacji na evencie doprowadziła do tego, że, ludzie zaczęli tratować się nawzajem. Finalnie w wyniku tych zajść zginęło 11 osób. Zespół zagrał koncert nie wiedząc nawet o tragedii, która dokonała się przy wejściu na wydarzenie.

Nelly Furtado

Pamiętam koncert Nelly Furtado na Poznańskiej Malcie w 2008 r, na którym byłam osobiście. W mignieniu oka rozpętało się prawdziwe piekło – burza z piorunami i lejący strumieniami deszcz. Wokalistka wyszła na scenę, zaśpiewała dwa kawałki i zawróciła biegiem chwilę po piorunie, który uderzył w zadaszoną scenę nad jej głową. Reszta już była do przewidzenia. Spanikowany tłum forsował bramki, wszyscy biegali w inną stronę próbując wydostać się z otwartej przestrzeni, na której szalała zawierucha z piorunami i porywistym wiatrem w tle. Na szczęście nikomu nic się nie stało, chociaż było groźnie.

Roskilde

Inną, tragiczną sytuacją pokazującą nieokiełznanie tłumu był koncert zespołu Pearl Jam, 30 czerwca 2000 roku w duńskim Roskilde. W czasie występu wybuchło szaleństwo – napierający tłum zaczął przypierać do barierek fanów zgromadzonych pod samą sceną. Nie pomogły apele muzyków, by ludzie się cofnęli. Gdy Amerykanie zorientowali się, że na ich oczach rozgrywa się tragedia, przerwali swój występ, zeszli ze sceny i już nie wrócili. W błocie zginęło dziewięć osób – ze Szwecji, Danii, Niemiec, Holandii i Australii.

Do dziś echa tragedii są wciąż żywe. Mając ją w pamięci Eddie Vedder – lider zespołu – wielokrotnie na koncertach przypomina o bezpieczeństwie widzów. I warto o tym pamiętać szczególnie, gdy jako organizator odpowiadamy za uczestników, oczywiście nie zawsze musi dojść do tragedii, ale sytuacja z centrum handlowego pokazuje, że warto mieć wiedzę na temat metod panowania nad tłumem lub jeśli jej nie mamy poprosić o pomoc specjalistów, możemy np. zwrócić się w tej sprawie do wybranej jednostki policji, która jest szkolona w tym zakresie.

Istnieje kilka zasad związanych z bezpieczeństwem uczestników imprezy masowej.

Jako organizator musimy zapewnić na imprezie obecność służb porządkowych i służb informacyjnych zgodnie z ustawą o imprezach masowych. Ich członkowie muszą zostać odpowiednio przeszkoleni tak by w prawidłowy sposób wykonywać powierzone zadania m. in.: usuwanie uczestników zagrażających bezpieczeństwu, reagowanie na incydenty, pilnowanie przestrzegania regulaminu imprezy. Naszym obowiązkiem jest także odpowiednie przystosowanie terenu imprezy – zapewnienie zaplecza sanitarnego, sprzętu ratowniczego i gaśniczego. Powinnyśmy także wyznaczyć drogi ewakuacyjne.

W przypadku mniejszych imprez niezbędne są oznaczenia, tabliczki informujące o kierunku ruchu i miejscach, które są na danym evencie kluczowe np. punkt rozdawania nagród.

Pamiętajmy też by dawać uczestnikom jasne sygnały, co mają robić. Jest to niezwykle istotne zawsze, nie tylko w czasie zagrożenia. Uczestnicy powinni otrzymywać od nas krótkie i konkretne komunikaty, który powinny być dla nich zrozumiałe. Oczywiście nie jestem w stanie opisać teraz wszystkich istotnych kwestii w tym temacie jednak liczę, że zasygnalizowanie przez mnie tego tematu sprawi, ze przed realizacją nawet najmniejszego wydarzenia pochylicie się nad poruszaną w tym tekście kwestią zachowań ludzi w tłumie i konsekwencji, jakie mogą z tego wyniknąć. Tłum to nieokiełznany żywioł, a jego zachowanie sprawia, że coś idzie nie tak, jak było zaplanowane…

O zagrożeniach i wypadkach na eventach, już pisałam w poprzednich artykułach i warto do nich zajrzeć: Bezpieczeństwo na evencie a polska rzeczywistość oraz o wypadku w Brazylijskiej dyskotece „Kiss” w Santa Maria w którym bilans był tragiczny (235 osób nie żyje, 131 osób rannych)

 

 

 

Artykuł Gdy wybucha panika, czyli nieokiełznany tłum na evencie pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

E-commerce i technologie mobilne – związek idealny?

Idziemy w mobile. Mobile są reklamy, gry, interakcje, a współcześni nastolatkowie nie wyobrażają już sobie życia bez aplikacji. Oczywiście w pełni mobilnych. Informacja o tym, że po raz pierwszy ruch w internecie ze smartfonów przekroczył wielkość ruchu z desktopu oficjalnie rozpoczęła długo wyczekiwaną erę mobile. W tej nowej rzeczywistości e-commerce powinien pokochać technologie mobilne, bo mogą one wnieść wiele wartościowego do jego życia.

Event Integracyjny dla ambitnych? A możliwy… Wywiad z Janem Skrzypkiem z TeamLabs

Wraz z dzisiejszym porankiem udostępniam Wam wywiad z Janem Skrzypkiem z firmy TeamLabs.  Człowiekiem od ciekawych programów integracyjnych, projektów dla tzw. „grup myślących”, tworzącym gry dedykowane danemu klientowi. Razem z Jankiem zrobiliśmy kilka eventów zakończonych sukcesem. Poprosiłam go by wpuścił nas za kulisy i zdradził, jak stworzyć dobrą grę integracyjną, jakie elementy są w niej ważne i na co zwracać uwagę przy planowaniu tego typu projektu?

Eventowa Blogerka: Witam Cię Janku.

Jan Skrzypek: Witaj Aga.

Eventowa Blogerka: Cieszę się, że udało nam się spotkać. Znamy się już jakieś 10 lat. Zaczęlo się od ICP Group i kilku projektów dla firm z branży ubezpieczeniowej, motoryzacyjnej oraz tych bardzo skomplikowanych z dziedziny CSR.  Nasz pierwszy, wspólny projekt nazywał się „Einstein”, prawda?

Jan Skrzypek: Tak, Maszyna Einsteina to był i jest nasz flagowy produkt. Polega na zespołowym budowaniu mechanizmu Goldberga, niezwykłego urządzenia działającego w oparciu o zasadę domina – uczestnicy konstruują dźwignie, wahadła, pochylnie, po których toczą się kule, wszystko łączą w jedną „maszynę”, która na końcu uruchamia finałową niespodziankę. To typowy projekt na zespołową kreatywność i współpracę  – niezwykle angażujący i wymagający zespołowego działania. Przeszkoliliśmy tym projektem tysiące ludzi i ciągle jest na niego zapotrzebowanie.

 

Eventowa Blogerka: No właśnie. Te projekty typu Einstein – już w tamtym czasie (10 lat temu) zwróciły moją uwagę szczególnie. Bo one podchodzą do eventu w sposób nieco inny niż zabawa z elementami rywalizacji. Tu ocieramy się o psychologię, relacje w grupie, po odbyciu integracji mamy wspólne wnioski, które mogą być przez firmę wykorzystywane w codziennej pracy. Co ciekawe, takich rozwiązań firmy szukają w dalszym ciągu i jest na to popyt. Czy te projekty były stworzone na potrzebę konkretnego klienta, czy były gdzieś podpatrzone? Jaka jest geneza powstania takiej formuły integracyjnej?

Jan Skrzypek: Te projekty zostały stworzone w odpowiedzi na potrzeby klientów.  Dwadzieścia lat temu zaczynaliśmy od tworzenia programów służących rozwojowi umiejętności społecznych, takich jak współpraca w zespole, podejmowanie decyzji, asertywność czy rozwiązywanie konfliktów. Początkowo były przeznaczone dla małych zespołów biznesowych i uczniów liceów. Staraliśmy się nadać im atrakcyjną, warsztatową formę, ale były to programy szkoleniowe, a nie integracyjne.

Później zgłosił się do nas przedsiębiorca, który zatrudniał dużą grupę pracowników z terenów post pegeerowskich. Zostaliśmy poproszeni o zrobienie dla nich programu uczenia konstruktywnych zachowań, wykazywania się inicjatywą, wspierania innych. Program, o którym wspomniałem, który w jakimś stopniu już istniał, przebudowaliśmy na praktyczne warsztaty odpowiadając na konkretnie przedstawione potrzeby klienta.  Oparliśmy go na pracy na scenkach, które uczestnicy wymyślali samodzielnie, czerpiąc pomysły ze swojego życia. To były śmieszne sytuacje, pracownicy odgrywali skecze na różne tematy m.in. „napad na sklep monopolowy”, gdzie celem było znalezienie rozwiązania i polubowne rozstrzygnięcie sporu między rabusiami a ekspedientem. Dostarczało to uczestnikom niebywale dużo radości, ale wdrażało nawyki odpowiednich zachowań w  trudnych, konfliktowych sytuacjach.

Eventowa Blogerka: Czy efekty tego szkolenia były później widoczne?

Jan Skrzypek: Tak. Przy tym projekcie celem była lepsza współpraca w relacji pracodawca-pracownik, efektywniejsza komunikacja, zwiększenie odpowiedzialności pracowników. Te wszystkie elementy po odbyciu naszego programu zaczęły być widoczne. Ludzie odważniej wyrażali swoje potrzeby wobec pracodawcy, chętniej wykazywali się inicjatywą, mieli pomysł, co udoskonalać, aby działało sprawniej. To był początek, który doprowadził nas do wniosku, żeby nie robić „teoretycznych” szkoleń tylko oddziaływać przez symulację, zabawę i starać się dostosować do grupy, z którą pracujemy.

 

Eventowa Blogerka: Na projekty eventowe mamy często bardzo mało czasu. To jest zwykle jedno popołudnie. Grupę widzimy pierwszy raz, jak w każdej firmie są hierarchie i priorytety. Nie znamy tych ludzi, a musimy wdrożyć jakiś plan i spowodować trwałą zmianę w danej grupie. Jak podchodzicie do takich projektów integracyjnych i jakie elementy są najważniejsze?

Jan Skrzypek: Ważne jest, aby wziąć pod uwagę całą sytuację. Musimy zapewnić uczestnikom bezpieczeństwo, wzbudzić zaufanie do nas, jako do kadry szkoleniowej, zainteresować i przykuć uwagę na kilka godzin. Później jest zabawa, a na końcu podsumowanie i wnioski, z którymi chcemy zostawić grupę. Doświadczenie, jakie im dostarczamy ma uczestników poruszyć, i pozwolić wyciągnąć wnioski, które będą mogli wykorzystać w swojej pracy.

Oferty takich eventów przygotowujemy zarówno dla małych grup – do 100 osób jak i dużych – około 400 osób działających jednocześnie i czasem znalezienie odpowiedniego kodu dotarcia do grupy zajmuje dłuższą chwilę.

Eventowa Blogerka: Czy klient bierze aktywny udział w projektowaniu takiej integracji dla swoich pracowników?

Jan Skrzypek: Większość naszych klientów ma świetnie rozpoznane potrzeby swoich zespołów. To pozwala nam już na etapie przygotowań nakreślić odpowiednie cele, które mają być zrealizowane podczas projektu. Cenimy klientów wiedzących, jakie postawy pragną wypracować u swoich pracowników. Kiedy dostajemy zlecenia od agencji eventowych bardzo zależy nam na otrzymaniu takich informacji. Często nasza współpraca z agencjami jest tak dobra, że możemy wziąć udział w spotkaniach z klientem.

Eventowa Blogerka: Lubisz pracować z agencją eventową lub event managerem wiodącym czy bezpośrednio z klientem? 

Jan Skrzypek: Bezpośredni kontakt z klientem ma wiele zalet ale bardzo lubię pracować z agencjami eventowymi a szczególnie z takimi ludźmi jak Ty. Dobra agencja stanowi łącznik pomiędzy klientem a nami, pozwala szybko wdrożyć obie strony w temat i skrócić okres „poznawania się”. Często event manager zna już tego klienta, potrafi dostarczyć informacje o tym jakie firma ma cele, priorytety, na co może sobie pozwolić, a co jest poza zasięgiem. Często prowadzone przez nas działania są częścią złożonego, trwającego parę dni programu konferencji czy spotkania firmowego. Dzięki dobrej współpracy z agencją możemy skoncentrować się na swoich zadaniach. Agencja dba o właściwe rozmieszczenie akcentów i przygotowanie uczestników do naszej części programu.

Eventowa Blogerka: Jak dobieracie atrakcje integracyjne?

Jan Skrzypek: Posługujemy się kilkunastoma scenariuszami wydarzeń, a oprócz tego mamy różne pakiety „dodatków” i „przekazów” wdrażane podczas sesji. Punktem wyjścia są  zestawy zadań angażujących uczestników. Oprócz naszych autorskich pomysłów korzystamy z zasobu ćwiczeń tworzonych na całym świecie od połowy dwudziestego wieku. Dobieramy je i modyfikujemy od wielu lat dostosowując do potrzeb współczesnych zespołów. Dla zespołów, które mają dostosować się do zmian lub nowych ram organizacyjnych proponujemy zadania o konkretnej strukturze i zasadach.

Do integracji dużych zespołów używamy kreatywnych działań takich jak Maszyna Einsteina czy Projekt Lumiereto tworzenie czegoś z niczego. My dostarczamy „ramę”, instrukcję, zasady, materiały, pomoc trenerów, reszta zależy od uczestników. To oni budują scenariusz, tworzą koncepcje, organizują się i ponoszą ryzyko ale też to oni bawią się i osiągają sukces. Projekty mają większą siłę rażenia, gdy są większe. Kilkaset osób działających w jednej sali i realizujących wspólny cel wytwarza niezwykłą energię. Finał jest efektem WOW. Może to być start rakiety, odsłonięcie hasła, wystartowanie samochodów wyścigowych… Czasem wynikiem działania jest krótki film, który uczestnicy mogą od razu zobaczyć.

Eventowa Blogerka: Ta radość na końcu jest w zasadzie nagrodą za trud i pracę poświęconą przez ostatnie 2-3 godziny sesji integracyjnej. Konkretnie, jakie nawyki szkolimy w ludziach przy takich projektach?

Jan Skrzypek: To zależy od scenariusza. Kreatywność, współpraca w grupie i poza nią, elastyczne przywództwo, wymiana pomysłów, odpowiedzialność za jakość tworzonych rozwiązań. Podczas naszych działań  zespoły żeby osiągnąć zamierzony efekt przechodzą przez wszystkie fazy charakterystyczne dla projektów biznesowych – jest burza mózgów, projektowanie, organizacja działania, realizacja, sprawdzanie jakości, próby sprawności, a w końcu finał i świętowanie sukcesu. W krótkim czasie jak w soczewce ogniskują się wszystkie kompetencje zespołu.

Eventowa Blogerka: Jan ogromnie Ci dziękuję za uchylenie rąbka tajemnicy Waszej działalności. Czy czytelnicy Eventowej Blogerki mogą liczyć na jakiś specjalny rabat powołując się na ten blog przy realizacjach w 2017 roku?

Jan Skrzypek w rozmowie z Agą Ciesielską – Eventową Blogerką.

Jan Skrzypek: Dla wszystkich czytelników Twojego Bloga na hasło: Eventowa Blogerka przygotowaliśmy 10% rabat na nasze programy. Dziękuję Ci Agnieszko za tę rozmowę i mam nadzieję, że jeszcze niejeden projekt zrealizujmy wspólnie.

Eventowa Blogerka: Życzę Wam samych udanych integracji Kochani! Na sam koniec dodam dla czytelników, że jeśli chcecie zorganizować taki projekt we współpracy ze mną – to jestem pod stałym mailem aga@eventowablogerka.pl, a jeśli bezpośrednio to odsyłam na stronę TeamLabs.pl

Ps. Do innych wywiadów również zapraszam moich eventowych czytelników. W tej kategorii mamy już wywiady z : Margaret, z Fotoholik.pl, Bartek Bieszyński z Walk, a także Michał Brzozowski. Serdecznie zapraszam do eksploracji tych linków. A wkrótce już dla Was kolejna niespodzianka.

Artykuł Event Integracyjny dla ambitnych? A możliwy… Wywiad z Janem Skrzypkiem z TeamLabs pochodzi z serwisu Eventowa Blogerka.

5 wskazówek, jak nadać newsletterom wiosenny powiew świeżości

Długie, mroźne miesiące zimy dają się nam we znaki, rozbudzając tym samym pragnienie zmiany, zieleni i kolorów. Tak też powinny wyglądać newslettery – świeżo i słonecznie. Marketerzy, jako ci, którzy zawsze podążają nie tylko za panującymi w branży trendami, ale także za potrzebami odbiorców, powinni włączyć do komunikacji te elementy, których odbiorcy w tym okresie szczególnie łakną.

Zapisz się na newsletter

Podaj swój adres email i otrzymuj biuletyn MeetingsPoland.pl

Zapisz

Twój adres email jest w 1000ezpieczny. My też nie lubimy SPAMu.

Firma

Joanna Waszkiewicz

Joanna Waszkiewicz

wydawca, prezes zarządu

Marta Kaczorowska

Marta Kaczorowska

koordynator wydawniczy

Michał Ciesieński

Michał Ciesieński

grafik

Bartłomiej Waszkiewicz

Bartłomiej Waszkiewicz

manager projektu

Kim jesteśmy

Misją Meetings Poland jest działanie na rzecz rozwoju branży spotkań w Polsce. Dokładamy starań aby aktywnie uczestniczyć w procesie popularyzowania wiedzy, współtworzenia standardów oraz dostarczania informacji. Od 1997 roku wydajemy Katalog MeetingsPoland.pl

Nasze narzędzia

Rekomendujemy kompletny zestaw promocyjno-sprzedażowy dla rynku spotkań: Katalog MeetingsPoland.pl – platforma prezentacji obiektu w prestiżowym wydawnictwie, wyszukiwarka meetingspoland.pl oraz serwis transakcyjny meeting.pl. Działamy kompleksowo!

Rekomendacje, raporty

Redakcja Katalogu MeetingsPoland.pl publikuje corocznie raport TopTEN – ideą rankingu jest wskazywanie miejsc atrakcyjnych dla poszczególnych grup klientów. Zapraszamy do współtworzenia analiz i raportów!

Dane kontaktowe:

Meetings Poland Sp. z o.o.

ul. Słomińskiego 19 lok. 21
00-195 Warszawa

tel. +48 22 810 86 89, 87 428 49 95
e-mail: meetings@meetingspoland.pl
NIP: 113 280 97 33